Kodaic.

Tworzenie stron internetowych Wałbrzych

Wałbrzych ma dwie zupełnie różne gospodarki i dwa różne rodzaje stron internetowych. Jedna obsługuje ruch turystyczny wokół Książa i Starej Kopalni, druga obsługuje działy zakupów firm ze strefy. To, co działa w pierwszej, w drugiej jest błędem i odwrotnie.

Strona turystyczna: liczy się szczyt, nie średnia

Zamek Książ to trzeci co do wielkości zamek w Polsce, z ponad czterystoma pomieszczeniami. Razem ze Starą Kopalnią ściąga ruch, który nie rozkłada się równomiernie. Noclegi, gastronomia i przewodnicy z okolicy mają szczyty w długie weekendy, w wakacje i w dni wydarzeń na zamku.

Strona hotelu, która w listopadowy wtorek działa poprawnie, potrafi się zapchać w sobotę majowego weekendu. Dokładnie wtedy, kiedy jest potrzebna. Dlatego strony pod ruch turystyczny buduję jako statyczne: strony generowane z wyprzedzeniem i serwowane z sieci brzegowej, które nie liczą niczego przy każdym wejściu. Sto osób naraz obsługują tak samo jak jedną.

Trzy rzeczy, które turysta sprawdza w pierwszej minucie

  1. 1Cenę. Jeśli nie ma jej na stronie, wraca do wyników wyszukiwania i wchodzi do konkurencji.
  2. 2Dostępność terminu. Kalendarz albo chociaż jasna informacja, jak sprawdzić wolne miejsca.
  3. 3Zdjęcia, które wyglądają na prawdziwe. Zdjęcia stockowe pokoju hotelowego poznaje dziś każdy i każdy je odbiera jako sygnał ostrzegawczy.

Strona kooperanta: zupełnie inne zadanie

Wałbrzyska Specjalna Strefa Ekonomiczna Invest-Park działa od 1997 roku i obejmuje kilkadziesiąt gmin w trzech województwach. Zainwestowali w niej między innymi Toyota, Mercedes, Volkswagen i 3M, ale blisko połowa działających tam firm to mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa. To właśnie one są kooperantami i to one najczęściej mają zaniedbaną stronę.

Ich strona nie ma nikogo oczarować. Ma przejść weryfikację, kiedy kupiec z dużego zakładu sprawdza potencjalnego dostawcę przed wysłaniem zapytania ofertowego. Ocenia w kilkadziesiąt sekund, czy firma wygląda na stabilną i czy da się z niej wyciągnąć konkretne informacje.

ElementStrona turystycznaStrona kooperanta
PriorytetKonwersja na rezerwacjęWiarygodność dostawcy
ZdjęciaDużo, wysokiej jakościKilka, park maszynowy i hala
CennikKoniecznyZwykle nie, zapytanie ofertowe
Wersja obcojęzycznaAngielska, czasem niemieckaNiemiecka lub angielska, często obie
Do pobraniaNicCertyfikaty, karty techniczne, dane rejestrowe

Ceny

ZakresCena od
Landing pod jedną usługę lub obiekt1 200 zł netto
Strona wizytówkowa do 5 podstron2 500 zł netto
Serwis firmowy z ofertą i materiałami do pobrania4 000 zł netto
Prace dodatkowe po wdrożeniu60 zł netto / h

Napiszcie maila z adresem obecnej strony. Odsyłam konkretne uwagi, co ją spowalnia i co warto poprawić w pierwszej kolejności, jeszcze przed rozmową o zleceniu.

Najczęstsze pytania

Prowadzę nocleg pod Książem. Czy strona wytrzyma ruch w długi weekend?
Tak, o ile jest zbudowana statycznie. Strony, które robię, są generowane z wyprzedzeniem i serwowane z sieci brzegowej, więc nagły wzrost liczby odwiedzających nie zmienia czasu ładowania. Typowe problemy z obciążeniem dotyczą stron, które przy każdym wejściu odpytują bazę danych.
Jesteśmy kooperantem dla firmy ze strefy. Czy potrzebujemy wersji niemieckiej?
Zwykle tak, jeśli Waszym odbiorcą jest zakład z kapitałem niemieckim. Wersja obcojęzyczna to osobne adresy z własnymi tytułami i znacznikami hreflang, a nie wtyczka tłumacząca automatem. Tylko wtedy Google pokazuje właściwą wersję właściwemu odbiorcy.
Mamy stronę sprzed dziesięciu lat. Naprawiać czy robić od nowa?
Zależy od tego, co jest pod spodem. Jeśli strona stoi na porzuconym systemie albo kreatorze, którego już nikt nie rozwija, łatanie kosztuje więcej niż zbudowanie nowej. Sprawdzam to za darmo, wystarczy przysłać adres.
Czy dodacie materiały do pobrania, na przykład certyfikaty?
Tak. Pliki PDF, karty techniczne i certyfikaty wpinam jako osobną sekcję z możliwością samodzielnego dodawania nowych z panelu. Dla działu zakupów to często najważniejsza podstrona w całym serwisie.
Czy trzeba się spotkać, żeby ustalić szczegóły?
Nie. Cały proces prowadzę mailowo, od pierwszego kontaktu po odbiór strony. Nie prowadzę rozmów telefonicznych ani spotkań, co dla większości klientów oznacza mniej straconego czasu.