Strony internetowe Legnica
Legnicka Specjalna Strefa Ekonomiczna działa od 1997 roku, obejmuje osiemnaście podstref i około 1200 hektarów. W jej strukturze branżowej dominuje motoryzacja i przetwórstwo metali, a kapitał niemiecki odpowiada za mniej więcej trzy czwarte inwestycji. Dla lokalnego dostawcy to konkretna wskazówka, jak powinna wyglądać jego strona.
Waszą stronę czyta kupiec, nie konsument
Kiedy zakład z branży motoryzacyjnej szuka nowego dostawcy obróbki, narzędzi albo usług utrzymania ruchu, ktoś w dziale zakupów robi wstępną selekcję przez wyszukiwarkę. Poświęca na jedną firmę kilkadziesiąt sekund. Szuka odpowiedzi na trzy pytania: czy oni to naprawdę robią, czy poradzą sobie z naszą skalą i czy da się z nimi rozmawiać w naszym języku.
Strona z animowanym sloganem na pół ekranu i zakładką „O nas” opowiadającą o pasji do metalu nie odpowiada na żadne z nich. Strona z listą procesów, parkiem maszynowym, tolerancjami i danymi kontaktowymi do działu handlowego odpowiada na wszystkie trzy.
Wersja niemiecka to nie ozdoba
Skoro znacząca większość kapitału w strefie jest niemiecka, część korespondencji i część procesów zakupowych toczy się po niemiecku. Firma, która ma tylko polską stronę, przechodzi wstępną selekcję trudniej, nawet jeśli jej dział handlowy swobodnie mówi w tym języku. Kupiec tego po prostu nie wie.
Zrobiona porządnie wersja obcojęzyczna to osobne adresy, własne tytuły, opisy i znaczniki hreflang wskazujące, która wersja jest dla kogo. Automatyczny tłumacz nałożony na jeden adres nie tworzy osobnych stron w wyszukiwarce, więc nie pomaga w niczym poza wygodą czytania.
Co powinno być na stronie dostawcy
| Sekcja | Po co |
|---|---|
| Lista procesów i usług | Wchodzi na wąskie zapytania techniczne |
| Park maszynowy | Odpowiada na pytanie o skalę i możliwości |
| Certyfikaty do pobrania | Skraca weryfikację po stronie kupca |
| Dane rejestrowe i NIP | Podstawowy test wiarygodności |
| Kontakt do działu handlowego | Skraca drogę do zapytania ofertowego |
| Wersja niemiecka lub angielska | Otwiera zapytania spoza Polski |
Wydajność ma znaczenie także w B2B
Pokutuje przekonanie, że szybkość strony to temat dla sklepów, a w B2B nikt się nie spieszy. Tymczasem kupiec przeglądający dwudziestu potencjalnych dostawców zamyka wolno ładujące się strony dokładnie tak samo jak każdy inny użytkownik. Do tego Google uwzględnia szybkość przy ustalaniu pozycji, więc wolna strona jest widoczna rzadziej, niż mogłaby być.
Ceny
| Zakres | Cena od |
|---|---|
| Strona wizytówkowa do 5 podstron | 2 500 zł netto |
| Serwis firmowy z opisem procesów i materiałami | 4 000 zł netto |
| Dodatkowa wersja językowa | wycena indywidualna |
| Prace dodatkowe po wdrożeniu | 60 zł netto / h |
Pracuję również jako podwykonawca agencji, które prowadzą klienta i potrzebują wyłącznie części technicznej. W tym modelu faktura idzie na agencję, a kontakt z klientem końcowym zostaje po jej stronie.
Najczęstsze pytania
- Jesteśmy kooperantem dla zakładu ze strefy. Co powinno się znaleźć na stronie?
- Przede wszystkim lista realnych procesów i usług, park maszynowy, certyfikaty do pobrania oraz jasne dane rejestrowe i kontakt do działu handlowego. To materiał, na podstawie którego kupiec decyduje, czy w ogóle wysłać zapytanie ofertowe.
- Czy zrobicie wersję niemiecką?
- Tak. Wersja obcojęzyczna to osobne adresy z własnymi tytułami, opisami i znacznikami hreflang, dzięki czemu Google pokazuje właściwą wersję właściwemu odbiorcy. Tłumaczenie tekstów jest po Waszej stronie albo zlecane osobno, ja odpowiadam za stronę techniczną.
- Czy robicie aplikacje mobilne?
- Nie robię aplikacji natywnych na iOS i Androida. Buduję strony i aplikacje działające w przeglądarce, w Next.js. Dla większości zastosowań B2B to wystarcza i jest tańsze w utrzymaniu, ale jeśli potrzebujecie aplikacji ze sklepu, nie jestem właściwym wykonawcą i powiem to od razu.
- Współpracujecie z agencjami jako podwykonawca?
- Tak, to jeden z dwóch podstawowych modeli. Agencja prowadzi klienta i strategię, ja robię część techniczną. Faktura idzie na agencję, kontakt z klientem końcowym zostaje po jej stronie. Stawki dla agencji zaczynają się od 1 200 zł netto za landing.
- Jak wygląda pierwszy krok?
- Mail z adresem obecnej strony. Sprawdzam ją i odsyłam konkretne uwagi razem z propozycją zakresu i ceną. Wszystko ustalamy mailowo, bez spotkań i rozmów telefonicznych.